Twój „pierwszy raz” z krioterapią

 Myśląc o krioterapii wielu z nas mówi :

 „ O Boże, jak ja nie lubię zimna”

 To zwykle jest wstępem do rozmów o krioterapii. 

 Kolejne pytanie zwykle brzmi czy wiesz jak działa krioterapia. I odpowiedź zwykle też jest podobna:

„Słyszałem, że jest bardzo skuteczna i dobra. Szczególnie na stawy”

No i często na pytanie, czy próbowałeś pada odpowiedź : „Nie”

dreszczejpg

Więc co z tą krioterapią, jak z nią jest naprawdę…

Czy naprawdę osoby, które nie lubią zimna mają się czego obawiać ?

Czy krioterapia jest dobra tylko na zniszczone i bolące stawy ?

No i czy warto spróbować, bo jest to coś innego niż myślimy, że jest ?

Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi : „ Nie”. Nie ma się czego obawiać.

Krioterapia, a bardziej kriogenika, bo to dotyczy niskich temperatur „grubo” poniżej minus 100 stopni. Klasyczna krioterapia dotyczy leczenia zimnem czyli temperatur około zera, opartym na zimnej lub zamarzniętej wodzie. I wtedy, tak , zimny prysznic czy kąpiel w kostkach lodu jest ciężkim przeżyciem, bo woda 250 krotnie bardziej przewodzi temperaturę. I tym samym natychmiastowe odczucie zimna jest dużo większe niż w kabinie do krioterapii ochładzanej azotem o swojej temperaturze 240 stopni na minusie !!! Wejście do takiej kabiny w pierwszych sekundach jest wręcz przyjemne jak arktyczne powietrze w słoneczny dzień. Dlatego nie ma się czego obawiać. Dodatkowo wejście jest bardzo krótkie, bo badania pokazują, że najlepszy efekt osiąga się do 3 minut. Co oznacza, że zabiegi nawet po 1,5 minuty też przynoszą efekt w postaci szoku kriogenicznego. Wy nie dacie rady ? . A czy, w takim razie jest szok kriogeniczny ?

Szok kriogeniczny to nic innego jak reakcja naszego organizmu na szok jakim jest poddanie go temperaturze rodem z ciemnej strony Jowisza :) Nasz organizm broniąc się przed zamarznięciem kieruje całą krew z obwodowych naczyń krwionośnych do narządów wewnętrznych umieszczonych w tułowiu. Następnie po zabiegu krew odżywiona, zdetokstyfikowana i dotleniona zostaje w pierwszej kolejności dostarczona do miejsc słabych, zapalonych czy bolących. Taki mamy mądry organizm. I tutaj pojawia się odpowiedź na drugie pytanie : „Czy to tylko zabieg na bolące stawy?”

 Cryospace_GO_print_kontener_LEWAJPG

ABSOLUTNIE , NIE !!!

Krioterapia w kabinach podobnych do naszej jest wykorzystywana z pozytywnymi skutkami w medycynie, sporcie czy rehabilitacji , a ostatnio coraz częściej w branży beauty. Kadra polskich kolarzy torowych przygotowująca się do Mistrzostw Świata powiedziała, że jak tylko połowa wymienionych rzeczy jako skutek krioterapii działa to jest to najefektywniejszy zabieg ze wszystkich zabiegów, którym są poddawani . I coś w tym jest. Szerokie działanie przejawia się w poprawie metabolizmu, regulacji hormonalnej, poprawie krążenia, pozytywnym wpływie na układ nerwowy czy układ mięśniowy. A bodźcowanie tych wszystkich układów daje bardzo różnorodne efekty.

No to pytanie ostatnie chyba było retoryczne : Czy warto spróbować ? Warto i to nawet bardzo warto  Wszystko co kryje się pod lekką mgiełką oparów azotu to odprężenie i zdrowie. Chwila niepewności i gęsiej skórki, a uśmiech i dobra kondycja poprawiona na wiele godzin.